poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 4

Mianowicie za drzwiami stali Leon i Maxi przebrani za klaunów tak się brechtałam że nawet nie z jak Ludmiła do nas podeszła:
-Maximilianie Ponte czy chcesz mi o czymś powiedzieć?-zapytała i zaczęła mu pokazywać palcem żeby do niej podszedł wyglądało to tak komicznie że musiałam się roześmiać ale to chyba był błąd bo Lusia zaraz dodała- Z tobą jeszcze nie skończyłam. Violetta Viven Castillio masz przerąbane .
O kurde to ja już lepiej się zamknę -pomyślałam. Maxi chyba nadal nie wiedział o co chodzi
-Eee..yy.o co ci chodzi?-zapytał zdezorientowany miał przy tym taką minę że  chciało mi się śmiać ale biorąc pod uwagę poprzedni incydent z moim śmiechem odpuściłam sobie.
-MOŻESZ MI POWIEDZIEĆ DLACZEGO MI NIE POWIEDZIAŁEŚ ŻE KRĘCISZ Z VIOLETTĄ??!!-wykrzyknęła pytanie reakcja następująca : Leon patrzył na Maxi'ego morderczym wzrokiem , Maxi nie wiedział gdzie ma podziać wzrok, ja miałam kolor dojrzałego buraka a Ludmiła patrzyła na naszą dwójkę jakby była naszą matką a my dwójką nie grzecznych dzieci. Chciałam coś powiedzieć ale przerwał mi dzwonek do drzwi. Staliśmy w korytarzu i nikt się nie ruszał więc postanowiłam otworzyć drzwi wejściowe zobaczyłam tam moją siostrę Arianę ze smutną miną
-Ari? Co się stało? -zapytałam zaniepokojona Ona tylko odszepnęła :
-Mama jest w szpitalu w stanie krytycznym-wtedy zalałam się łzami i nie zdążyłam nawet jej wpuścić zostawiłam otwarte drzwi i pobiegłam na górę do swojego pokoju trzasnęłam drzwiami i osunęłam się po drzwiach
Chwyciłam pierwszy z brzegu wazon i z bezsilności rzuciłam nim o ścianę kawałki szkła rozprysły po całym moim pokoju. Jeden dość spory kawałek wylądował przy moim bucie
Popatrzyłam na moje nadgarstki i na szkło i stwierdziłam że w obecnej sytuacji  to nie jest zły pomysł
Wycinałam na moich rękach różne wzorki: serduszka, kreski, gwiazdki i dziwnym trafem to przyniosło mi ulgę wzięłam chusteczkę i przetarłam obolałe miejsca ściągnęłam rękawy aby zasłonić zakrwawione miejsca.
Zeszłam na dół mój makijaż spływał po policzkach. Ariana i Ludmiła siedziały na kanapie w salonie Ari płakała a Lusia starała się powstrzymać łzy ale nie za dobrze im to wychodziło gdy dochodziłam( bez skojarzeń proszę :D) do kanapy podłoga skrzypnęła pod ciężarem mojego ciała dziewczyny spojrzały w moją stronę Ludmiła nie pewnie do mnie podeszła i otworzyła swoje ramiona ja wpadłam w nie bez zastanowienia i Ludmiła zaczęła razem ze mną szlochać po chwili rzuciła się na nas też Ariana i tak razem w grupowym uścisku szlochałyśmy . Tą piękną chwilę przerwali nam chłopacy :
-Ooo widzę że się pogodziłyście-powiedział Maxi myślałam że już poszli  spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam Maxi'ego Leona i Jusa chłopaka Ariany właśnie zapomniałam zapytać co dokładnie z mamą jestem okropną córką:
-Ariana i co z mamą?-zapytałam z trudem powstrzymując płacz
-Jechała samochodem do wytwórni i wjechał w nią tir trafiła do szpitala w stanie krytycznym Tata gdy się o tym dowiedział powiedział nie on rozkazał mi jechać do BUENOS i kazał nie wracać do nich dopóki stan mamy się nie poprawi bo powiedział że jej widok jest drastyczny bla bla bla... Cały tata podobno szanse są spore na uratowanie jej.-okej to cały ojciec nie dopuszcza nas do niej
-Jak się nazywała wasza mama-zapytał Maxi który ni z tąd ni z owąd siedział przy laptopie
-Maria Castillio-odpowiedział za nas Jus- Ale prawdopodobnie wasi rodzice znali ją jako Marię Saramego
-MARIE SARAMEGO TĄ PIOSENKARKĘ ?-zapytał podjarany Maxi
Przytaknęłyśmy razem z Arianą
-Zaśpiewajcie coś -powiedział Maxi
-Maxi to nie jest czas...-chciałam protestować ale Maxi popatrzył na mnie tak że się od razu zgodziłam Popatrzyłam na Arianę i zgodnie wybrałyśmy naszą ulubioną piosenkę

http://www.youtube.com/watch?v=iS1g8G_njx8
Wyobraźcie sobie że z Arianą zamiast Iggy śpiewa Violcia xD
Gdy skończyłyśmy chłopaki powiedzieli tylko:
-WoW-A Ludmi patrzyła na nas z podziwem
-----------------------------------------------------------------
Wróciłam po tygodniu nie obecności przepraszam was że tak długo czekaliście
Szkoda że nie chcecie żeby Violka była z Maxim
Mam pomysł jak połączyć Leonette ale sobie troszkę na nią poczekacie
Next pojawi się nie długo ;******

niedziela, 6 lipca 2014

Bohaterowie czyli spóźniona orientacja Alexis

Violetta to pełna energii dziewczyna. Ma siostrę która mieszka w rodzinnym mieście blondynki. Jest Urocza (czasami) Przyjaźni się z Ludmiłą są nie rozłączne.
Mniej ważnymi osobami w jej życiu są: Fran Marco Cami Brodway Braco i w późniejszym czasie będzie to także Naty. Podkochuje się w niej Maxi, Ale ma on konkurenta czyli Leona.

Ludmiła jest również bardzo energiczna. Ona i Violetta mają dużo wspólnego między innymi to że jak się je wkurzy potrafią być bardzo nieprzyjemne. Podkochuje się w Braco jednak po jakimś czasie w jej głowie pojawi się włoch imieniem Federico. Przyjaźni się z Violettą

Maximilian Ponte to dziwny zabawny nastolatek z szaloną masą pomysłów. Przyjaźni się z Leonem Marco Braco i Brodwayem. Jego serce skradła Violetta jednak od kąd pojawi się pewna nieśmiała dziewczyna w lokach trochę mu odbije jednak gdy przekona się o podłym charakterze "loczka" zajmie się na powrót Violettą
Braco jest zakochany na zabój w Ludmi.Przyjaźni się z każdym z paczki Nie jest hiszpanem nie wiadomo skąd pochodzi Ale jedno mu trzeba przyznać ma zajebistą fryzurkę
Energiczna i bardzo ładna włoszka. Przyjaźni się ze wszystkimi z paczki jest pomocna i miła ale potrafi czasem pokazać pazura Chodzi z Marco
Szalooona dziewczyna lubi zakupy i zajęcia taneczne. Podoba jej się Brodway jednak ze sobą nie chodzą
Miły chłopak z dobrego domu. Chodzi z Fran jednak czasem denerwują go jej napady złości.
Brodway od 10 lat buja się w Cami jednak nie ma odwagi jej tego wyznać. Wspiera swoich kumpli.
Mega ciacho lecą na niego wszystkie oprócz dziewczyn z jego paczki. Leci na Violette chociaż ta bardziej zainteresowana jest Maxim czy zmieni zdanie i zajmie sie tym o to przystojniakiem?
Naty na pozór delikatna jednak ma podły charakter. Zauroczy Maxiego jednak nie na długo...Wróg nr 1 Violetty Ludmiły i Iggy a jak Violetty to i Ariany i Jusa
Ariana siostra Violetty na zdjęciu ze swoim chłopakiem Justinem Przyjedzie do Violetty poinformować ją o chorobie mamy. Są zupełnie do siebie nie podobne jednak łączy je wielka więź .Zostaje w BA .
Justin jest chłopakiem Ariany. Dobrze dogaduję się z Violettą i Ludmiłą. Był bardzo blisko z matką swojej dziewczyny więc będzie mu smutno z powodu jej śmierci zostanie ze swoją dziewczyną w BA
Iggy to arogancka przyjaciółka Violetty i Ludmiły poznają się w Studio On Beat gdzie będą miały jeden cel: Zniszczyć Naty Do jej Elity należą Leon Viola Ludmiła Federico Ariana i Jus. To dzięki niej Violetta Ludmiła i Leon Jus i Ariana stają się aroganccy
---------------------------------------------------------------------
Bochaterowie xD
Pytajcie śmiało o wszystko
Alexis

Rozdział 3

Violetta:
Obudziłam się z wielkim bólem głowy ,a przecież wczoraj wypiliśmy ledwo po piwie. Ruszyłam powoli do kuchni starając się nie obudzić Ludmiły. Wzięłam Apap i  poszłam na górę wykonać poranne czynności. Poszła do mojego pokoju i otworzyłam szafe zastanawiając się co dzisiaj na siebie włożyć.W końcu wybrałam to:
Haha xD Te słuchawki trochę w stylu Maxiego :D. Zeszłam na dół a tam zobaczyłam Ludmiłę która już była ubrana w to:
-Hej Ludmi-powiedziałam
-Cześć Vi-Vi  -przywitała się uwielbiam jak tak do mnie mówi-Co tam mała?
-Nic ciekawego nawala mnie łeb-powiedziałam rozżalona
-Co?! Ale już wskakuj na kanapę i pod kocyk!!-rozkazała
-No ale Lu..-chciałam zaprotestować ale Ludmiła nie dała mi dojść do słowa
-Czekaj włączę ci telewizor, przyniosę laptopa, zrobię ci herbatkę z cytryną i zaraz dam ci koc-wyliczała jak powiedziała tak zrobiła po chwili w rękach miałam laptopa,byłam okryta kocykiem,w telewizji leciała piosenka "Happy" a herbatka stała na stoliku. Postanowiłam wejść na Fb gdy ja odpalałam sprzęt Luśka robiła rosołek. Właśnie się Logowałam . Na portalu był dostępny Maxi który od razu do mnie napisał:
(rozmowa)
M:Hejka Violu :)
Ja: Hejka Maxi :)
M"Co tam porabiasz?
Ja:Leżę sobie na kanapie i piję gorącą herbatkę bo chora jestem :/
M:Ojej zaraz do ciebie jadę <3
Ja: Nie musisz :)
M:Oj tam oj tam ale chcę <3
Ja: <333333333333333 Jesteś super!!
M:Ja to wiem :*
Ja: Jakiś ty skromny xD
M:No zapomniałaś jeszcze dodać że  : przystojny umięśniony zajebisty...
Ja:Tsaa
M:Wątpisz?? Foch >.<
Ja: No nie fochaj się no <3
M: Nie umiem się na ciebie gniewać <3
Ja: Ma się ten urok Hehe
M: Ty też jesteś bardzo skromna , miła uprzejma.
Ja: Zapomniałeś dodać że piękna
M: Myślałem że to wiesz xD
Ja: No pewnie że wiem
M: Już do ciebie jadę trzymaj się mała <3
Ja: Mała to jest... Dobra nie ważne przyjdziesz sam?
M: Nie z Leonem bo u mnie jest
Ja: Ugh! Ok jak musisz :/
M: Nie przepadasz za nim co nie?
Ja: Delikatnie mówiąc :D
M: Oj Violka Violka ! On jest w porządku
Ja: Jaaaasne
M: Oki Doki pogadamy później już jadę paa Violciu
Ja: Pa Maxiu
M:EJ!!! JAK MOŻESZ!!!
Ja: Też cię kocham xD
M: Jak do ciebie przyjade czeka cię kara :)
Ja: Czekam hehe
M: PAA
Ja: Paa
M: <3
Ja: <3
(koniec rozmowy)
-Lusia!!!-zawołałam
-Co?-odkrzyknęła z kuchni
-Maxi i Leon zaraz przyjadą-poinformowałam
-Okej
-Idę do łazienki -mruknęłam pod nosem i ruszyłam ku białym drzwiom
Gdy załatwiłam  życiową czynność wyszłam z łazienki i ruszyłam ku kanapie gdzie siedziała Lusia:
-Czy chcesz mi o czymś powiedzieć?-zapytała
-Nieee-powiedziałam
-A co to za wiadomości z Maxim?-zapytała
-No rozmowa 2 przyjaciół-powiedziałam pytająco
-Czy każdy przyjaciel wysyła do swojej przyjaciółki serduszka?-zapytała a ja przybrałam barwę buraka
-No nie...-powiedziałam zawstydzona 
-No więc..-chciała coś powiedzieć ale przerwał jej dzwonek do drzwi poszłam otworzyć to co tam zobaczyłam przywołało u mnie atak śmiechu ...
---------------------------------------------------------------
Oto Trójeczka xD
Pozdrawiam Alexis 

czwartek, 3 lipca 2014

Przepraszam!!!

Bardzo was przepraszam ale rozdziału narazie nie będzie bo mam karę n kompa a teraz jestem przelotem będę sie strarać coś dodać ale wątpie a zaś 8 wyjeżdżam na tydzień nad morze PRZEPRASZAM KOCHANI!!!
------------------------------
Alexis Verdas Pasquarelli

środa, 2 lipca 2014

Rozdział 2

Następny dzień:
Obudził mnie dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć żeby ten dzwonek nie obudził Lu gdy je otworzyłam zamurowało mnie:
-CO TY TU ROBISZ???!! -krzyknęłam oburzona bo przed moimi drzwiami stał ten frajer  który upaprał mi całą bluzkę jagodami 

-No ja mieszkam obok? i przyszedłem się przywitać z nowymi sąsiadami-Mówił zdezorientowany.Nie,Nie,Nie!!!!!!! Błagam powiedzcie że to tylko sen i że ten palant tu nie mieszka
-Ja mieszkam obok z moją najlepszą przyjaciółką Ludmiłą-powiedziałam 
-Ooo czyli będziemy sąsiadami -powiedział...uśmiechnięty?
-Czego się tak szczerzysz mnie wcale nie cieszy fakt że będziemy obok siebie mieszkać-rzekłam
-Masz śliczną bluzę-powiedział a ja dopiero teraz się zorientowałam że mam jeszcze na sobie bluzę Maxiego Zaczerwieniona spuściłam głowę,
-I ślicznie się rumienisz-poinformował mnie-Jak się nazywasz ślicznotko? Ja jestem Leon ,Leon Verdas
-Tak bardzo mnie to cieszy możesz już iść?-zapytałam i chciałam zamknąć mu drzwi przed nosem jednak on przytrzymał je nogą co wywołało delikatny huk bowiem tymi drzwiami to ja chyba bardziej chciałam trzasnąć. I mimo że uderzenie było ledwo słyszalne jednak wystarczyło by obudzić Lu już po chwili słyszałam jej krzyk:
-VIOLETTA VIVEN CASTILLIO!!!! CZEMU BUDZISZ SWOJĄ NAJLEPSZĄ PRZYJACIÓŁKĘ O W PÓŁ DO 10 !!!! PRZECIEŻ WIESZ ŻE JAK JESTEM NIE WYSPANA TO JESTEM NIE DO ZNIESIENIA!!!
-Przepraszam Lu nie denerwuj się już będę cicho śpij dalej-powiedziałam "skruszona"(czujecie ten sarkazm?)
Usłyszałam jeszcze jej pełne dezaprobaty mruknięcie 
-Violetta Viven hmm jak ładnie-powiedział szatyn-Noo to jak już się znamy to może wyskoczysz ze mną na kawę co?-zapytał i dziwnie poruszał brwiami No świetnie jakiś tani podrywacz Już mu miałam odpowiedzieć ale uratował mnie telefon
-Na razie yy..ten..Leon muszę to odebrać pa-powiedziałam i zamknęłam szybko drzwi jakby w obawie że znowu je zatrzyma
Poszłam w stronę kuchni gdzie leżał mój telefon chwyciłam go i nacisnęłam zieloną słuchawkę:
M:Halo Violetta?
V:Maxi? Cześć skąd masz mój numer jeśli mogę wiedzieć
M:Ludmiła mi dała
V:Aha oki po co dzwonisz?
M:Chciałem zapytać czy macie ochotę iść z nami do kina?
V:Z wami czyli z kim?,
M: Ja, Braco,Fran, Marco,Camila Brodway i jeszcze taki jeden kolega Camili
V:Okej to o której
M:O 17 przyjdę po ciebie
V: Dobra spoko będę czekać Braco też przyjdzie po Ludmiłę?
M:Chyba tak
V:Okej to ja kończę 
M:Tak szybko?
V: Maxi jest już prawie 9 a ja muszę zjeść śniadanie , posprzątać , iść do fryzjera i na zakupy jeszcze się przebrać
M:O Matko od samego słuchania mnie boli głowa To powodzenia w tych...ee...czynnościach Buziaki do zobaczenia
V:Buziaki PAA
Zakończyłam rozmowę i postanowiłam iść obudzić Ludmiłę
Tak wiem zła ja dopiero zasnęła a ja ją będę budzić Weszłam do salonu ruszyłam w stronę kanapy i delikatnie zaczęłam szturchać przyjaciółkę nie przyniosło to efektu więc zaczęłam ją łaskotać kilka razy się przekręciła na bok aż w końcu zaczęła się chichrać :
-P..p...p..prze..s...s..t...a....aa...a.a.a.ń Vi...Vi..Vii..oo.lle..tt..aa-mówiła przez śmiech
-A wstaniesz?-zapytałam
-T..Ta..Tak!!!-krzyknęła i przestałam ją męczyć
-Dlaczego mnie budzisz?
-Bo o 17 przychodzą po nas Maxi i Braco i idziemy do kina a ja za godzinę idę do fryzjera a ty masz tu posprzątać!
-Dobrze mamo-powiedziała Ludmiła
-Jędza-mruknęłam
-Też cię kocham-odparła Ludmiła
Poszłam na górę się ubrać  gdy zeszłam Lusia była w kuchni i przygotowywała płatki usiadłam przy blacie i cierpliwie czekałam na śniadanie
Po chwili płatki stały już przede mną zjadłam je ze smakiem podziękowałam i odeszłam od stołu aby ubrać trampki
Potem wyszłam i ruszyłam do salonu fryzjerskiego "CARPE DIEM" Tam przywitałam sie z Felicią bo tak nazywała się fryzjerka i usiadłam na fotel
Felicia umyła mi włosy szamponem brzoskwiniowym przesiadłam się na drugie siedzenie gdzie fryzjerka zrobiła mi piękną fryzurę:


Jestem blondynką tak jak Ludmiła!!! Jaram się ty!!! Nie no ciekawe co powie Lusia jak mnie zobaczy

Podziękowałam Felicji dałam jej wyznaczoną kwotę i wyszłam z salonu. Gdy byłam już pod moim domem zaczęło kropić.
Haha to trzeba mieć szczęście. Weszłam do domu a Ludmiła siedziała na kanapie i oglądała Sagę Zmierzch maaaatkooo ile można jakby oglądała Harry'ego Pottera to jeszcze bym zrozumiała No ale nie rozumiem Bella zakochuje się w Edwardzie który jest wampirem..  już mi się to znudziło. Gdy zdjęłam buty i odwiesiłam kluczyki na wieszaczek Ludmiła  popatrzyła na mnie jak na kosmitkę i wydusiła tylko:
-PIĘKNIE WYGLĄDASZ
-Dziękuje co tak na mnie patrzysz-zapytałam
-Jesteś przepiękna-powiedziała ze zdziwieniem
-A wtedy nie byłam no wiesz dzięki-powiedziałam troszeczkę oburzona
-Nie no nie o to chodzi. Tylko wyglądasz jakoś tak inaczej. Jak cie Maxi zobaczy to mu kopara opadnie-powiedziała i zrobiła śmieszną minę
-Luśka nie denerwuj mnie-odparłam-Wiesz kto jest naszym sąsiadem?
-NIE KTO?-zapytała zaciekawiona
-Pamiętasz tego palanta, który na mnie wpadł?-przytaknęła-No więc on
-Nie gadaj-powiedziała zszokowana
-No ja ci mówię, Lusia która godzina ?-zapytałam ją
-15 a co?
-O 17 chłopaki przychodzą-powiedziałam a Ludmiła pisnęła
-Mamy dwie godziny!!!
-Tak szybko lecimy-powiedziałam i Ludmiła poleciała do swojego pokoju a ja do swojego Usiadłam przy toaletce i zaczęłam robić make-up następnie ubrałam się w skórzane leginsy i dziewczęcą koszulę spojrzałam na zegarek: 16:50 JUŻ???!!
Założyłam jeszcze czarne szpilki i wybiegłam z pokoju omal się nie zabijając na schodach Ludmiła siedziała na Kanapie i czekała na kanapie. Po chwili rozbrzmiał dzwonek do drzwi:
DING DONG
Otworzyłam i ujrzałam Maxiego i Braco mina bruneta bezcenna:

-W.w.w.w.w.w.yyy.gląa..dasz..pppppiiięeęęknię-powiedział jąkając się

Zaśmiałam sie i zawołałam Ludmiłę i pojechaliśmy czerwonym porshe pod kino.
Tam Byli już : Fran i Marco Cami i Brodway i ...Leon chwila co tu robi Leon?
-Ślicznie wyglądasz Violu-powiedzieli wszyscy chórem oprócz Leona który pożerał mnie wzrokiem starałam się to ignorować
-Na co idziemy Maxi?-zapytałam chłopaka ale odpowiedzieli mi wszyscy chłopacy:
-HORROR!!!!!!!-zaprotestowałam z dziewczynami:
 W końcu musieliśmy cos wybrać więc stanęło na tym że Fran i Maxi będą musieli grać w marynarza FRAN PRZEGRAŁA!!!!!
NIE!!! NIENAWIDZĘ HORRORÓW !!! Ludmiła zresztą też. Kupiliśmy popcorn i poszliśmy na salę kinową siedziałam pomiędzy Maxim a Leonem . 2 minuty reklam i  film się zaczął w strasznych momentach przytulałam sie do Maxiego a on się cieszył jak głupi bateryjką w jednym strasznym momencie przytuliłam się do Leona ale natychmiast się odsunęłam nie chciałam mu dać tej satysfakcji po Filmie poszliśmy jeszcze na piwo i potem z buta wróciliśmy do domu Gdzie zarówno ja jaki i Ludmiła znowu zasnęłyśmy na kanapie
--------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam was za to cos do góry
Nie dość że krótkie to jeszcze bezsensowne
Obiecuję postaram się aby 3 była dłuższa i lepsza
Dajcie o sobie znać w komentarzu
Alexis :***

wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 1

                                                     *Violetta*
-LUUUUUDMIIIŁAAAA!!!!!!!!!!!!!!! Spóźnimy się na samolot do BA-krzyczałam co ta dziewczyna tam robi
-No już idę! Pali się czy co??-odparowała
-TAAAK PALI SIĘ!! ZARAZ MAMMY SAMOLOT A TY SIĘ JESZCZE GUZDRZESZ!!!-dalej się darłam
-Która godzina?-zapytała Ludmiła
-Kobieto już jest w pół do 13!-poinformowałam
-Co???!! Przecież się na samolot spóźnimy!!! Czego nic nie mówisz??!!-krzyknęła i zanim zdążyłam mrugnąć zbiegła na dół i pociągnęła mnie za rękę ku wyjściu-Mogłaś mi powiedzieć -Dodała z wyrzutem
-Gadam o tym przez 15 minut co ty robiłaś tyle czasu na górze?-zapytałam
-No..wiesz..yyy..ten...-jąkała się
-No wyobraź sobie że nie wiem gadaj!!!-byłam strasznie ciekawa
-No bo pamiętasz jak ci mówiłam że przez internet poznałam pewnego chłopaka o imieniu Braco?-Zapytała
-Pamiętam a co?-zapytałam coraz bardziej zaciekawiona
-Nooooo on mieszka w BA-powiedziała Ludmiła
I zaczęłyśmy piszczeć bowiem Luśka szalała za Braco chociaż zna go tylko 2 tygodnie i jeszcze przez internet
-EJ!!!!-Krzyknęłam w końcu
-Co?!-zapytała zdezorientowana Ludmiła
-Samolot!!!!!!
-Aaaa!!!!Dzwoń po taksówkę!!!-rozkazała mi
Jak powiedziała tak zrobiłam
Po 10 minutach przyjechał nasz transport
Powiedziałyśmy kierowcy żeby jechał na lotnisku
Zostało nam 10 minut
Wybiegłyśmy z samochodu jak torpedy i popędziłyśmy do wejścia
-Pasażerowie lotu 203 do Buenos Aires ...
W ostatniej chwili przekazałyśmy stewardesie bilety i zajęłyśmy miejsca
Trochę porozmawiałyśmy i po chwili Lusia zasnęła ja postanowiłam słuchać muzyki Słuchałam mojej ulubionej raperki Nicki Minaj matko jak ona nawija!!! Przed chwilą pilot poinformował nas że lądujemy postanowiłam obudzić Ludmi :
-Hej mała wstawaj-szeptałam jej do ucha
-Mamo jeszcze minutkę-odpowiedziała zaspana Dobra czas zmienić taktykę
-W Chanel jest wyprzedaż-powiedziałam jej do ucha
-GDZIE??!?! KIEDY??!-krzyknęła a wszyscy pasażerowie się na nas patrzyli a Ludmiła się zaczerwieniła
-Lądujemy mała-powiedziałam rozbawiona
-Nie żyjesz-powiedziała przez zaciśnięte zęby
-Też cię kocham-odparowałam wyszczerzona
Wylądowaliśmy i wzięłyśmy walizki i ruszyłyśmy pod adres pod którym będziemy mieszkać. Rodzica nam go kupili
Właśnie doszłyśmy pod dom to co zauważyłyśmy to nie był dom to była Willa !!! Z basenem!!!! Weszłyśmy do domu i od razu poleciałyśmy go zwiedzać Weszłyśmy na piętro Ludmiła poleciała na lewo a ja na prawo równocześnie krzyknęłyśmy:
-Ten pokój jest mój - po czym się zaśmiałyśmy ja miałam swoją łazienkę i Lusia też
Poszłyśmy do Salonu i oglądałyśmy MTV gdy Lusia dostała sms.
                                               *Ludmiła*
Dostałam sms :
OD: Bracuś :**
Jesteś już w Buenos?
DO:Bracuś :**
Taak
OD:Bracuś :**
Spotkamy się? Możesz przyjść z Violettą :) <3
DO:Bracuś :**
Oki gdzie mamy podejść?
OD:Bracuś :**
Wiesz gdzie jest Studio 21 ?
DO:Bracuś :**
Kojarze zaraz będziemy :**
OD:Bracuś :**
Czekamy :***********
My?? z kim on tam jest no nic
-Viola idziemy zbieraj się-powiedziałam
-No ale gdzie ?-zapytała się
-Nie pytaj się tylko chodź-powiedziałam
-Ja pierdole-mruknęła pod nosem
-Nie pierdol tyle bo ci się rodzina powiększy-powiedziałam
Ona nic nie powiedziała tylko ubrała buty i poczekała na mnie przy drzwiach. Gdy byłam gotowa ruszyłyśmy do Studia Trochę pogadałyśmy w pewnym momencie Ktoś wpadł na Violę i tym samym wylał na nią swojego shake'a
-JAK ŁAZISZ FRAJERZE!!!-krzyknęła uuu będzie ciekawie
-Słuchaj księżniczko weź się ogarnij bo to twoja wina!!-krzyknął chłopak
-Moja wina?!! Moja Wina??! Lusia słyszałaś ?! Moja wina??! To ty na mnie wlazłeś !!!Jak źle widzisz to se okulary kup!!Wiesz ile ta bluzka kosztowała??!!To była moja ulubiona!!! To wszystko twoja wina!!!-krzyczała Viola
Szatynowi chyba się zrobiło głupio bo się zaczerwienił
-No przepraszam ! Nie chciałem!!
-Nie chciałeś ale zrobiłeś!!Ughh!! Lusia idziemy ale już-teraz zwróciła się do mnie i odeszła trochę w przód
-Przepraszam za nią..-chciałam dokończyć ale Viola pociągnęła mnie za rękę
Odeszłyśmy z 20 metrów w przód zostawiająć zielonookiego szatyna samego
-To moja ulubiona bluzka! A teraz jest cała w jagodach-mówiła załamana
-Spokojnie kupię ci nową nie smutaj-powiedziałam
Pogadałyśmy jeszcze troszkę i nawet nie zauważyłyśmy gdy podeszłyśmy do studio
-Ludmiła ??-Ktoś mnie zawołał obróciłam się i zobaczyłam Braco
-Braco??-zapytałam i rzuciłam się chłopakowi na szyję Viola chwilę poczekała i przedstawiła się blondynowi
-Chodźcie poznacie moją paczkę-powiedział Braco i pociągnął mnie za rękę w ostatniej chwili chwyciłam też rękę Violi
-Dziewczyny poznajcie Cami, Fran, Marco, Maxiego i Brodwaya to jest Ludmiła a to Violetta
-Cześć- powiedzieli chórem
-Hej-odparłyśmy równocześnie po chwili Ja rozmawiałam z Braco Cami Fran i Brodem a Viola była zajęta Maxim czy coś się szykuje?
                                                 *Violetta*
Rozmawiałam z Maxim super się z nim gadało to fajny chłopak i brzydki też nie jest
-Co się stało z tą piękną bluzką?-zapytał w pewnym momencie brunet
-Jakiś Frajer na mnie wpadł i oblał mnie shake'em -powiedziałam podłamana
-Chodź ze mną w szafce mam kilka moich bluz i bluzek-powiedział i pociągnął mnie ku szafkom
Gdy tam doszliśmy chłopak dał mi żółtą gładką bluzkę i niebieską zapinaną bluzę Maxi wskazał mi toaletę dla dziewczyn w której się ubrałam wyszłam z niej i powiedziałam do Maxiego
-Pewnie wyglądam jak idiotka co nie??
-Coś ty wyglądasz mega uroczo-powiedział wziął mnie pod ramię i wyszliśmy ze Studio gdzie były: Lu Fran Cami Brodway Braco i Marco
-WYGLĄDASZ JAK DAMSKI ODPOWIEDNIK MAXIEGO !!!-krzyknęły równocześnie Camila i Francessca Na co wszyscy wybuchnęli śmiechem Pogadaliśmy jeszcze chwilę a potem Braco i Maxi zaprowadzili nas do domu gdzie od razu razem z Ludmiłą walnęłyśmy się na kanapę w butach i ciuchach i zasnęłyśmy
Następny dzień:
Obudził mnie dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć żeby ten dzwonek nie obudził Lu gdy je otworzyłam zamurowało mnie:
-CO TY TU ROBISZ???!! ...
------------------------------------------------------------------------
Matko 1 rozdział wydaje mi się długi dajcie o sobie znać w komciach <3
Niedługo pojawi się next
Pozdrawiam Alexis

Prolog

Violetta i Ludmiła, Ludmiła i Violetta zawsze tak było każdy kto je znał wiedział o tym że są nie rozłączne
Kiedy Violetta bała się pająków Ludmiła się z niej nie śmiała tylko ją wspierała
Kiedy Ludmiła była chora Violetta była obok żeby podać blondynce chusteczki
Kiedy popularni uczniowie śmiali się z Violetty to Ludmiła stała za szatynką murem
Zawsze razem nigdy osobno
Kiedy Violetta i Ludmiła były małe robiły sobie warkoczyki i wybierały sobie nawzajem ciuchy
Teraz nic się nie zmieniło poza tym że są starsze mają po 18 lat, jednak nie przybyło im dojrzałości ani mądrości. Nadal się wygłupiają i śmieją z byle czego.
Czy poradzą sobie w nowym miejscu ? Czy wreszcie znajdą miłość? Czy nowe doświadczenie doda im powagi?
--------------------------------------------------------------------
Oto Prolog nowego opowiadania tym razem o przyjaźni Violetty i Ludmiły
Uprzedzam nie robię żadnej Tomasetty jakiejś Diegoletty tylko Leonette
Tak samo z Ludmiłą żadna Tomiła Diemiła czy coś
Zdradzę tylko że Viola na początku będzie z Maxim , A Ludmiła z Braco
(Taaa  bardzo oryginalne)
Alexis Verdas Pasquarelli